Brudna dusza

Dusza moja jest brudna,
Jakby pokryta czarnym osadem,
Grzechem zatruta,
pychy jadem,

Dusza moja nie jest czysta,
Atakuje mnie wróg,
Tylko miłość ognista,
Może przetrwać ten bój,

Dusza moja spowita grzechem,
Zasłoną ciemności,
Buntuje się sama przeciw sobie,
W środku zwalczają się przeciwności,

Dusza moja jest brudna,
Czasem nie widać słońca,
A droga jeszcze długa,
do domu Ojca.

Zdjęcie: Black soul – Foto Giovanni Dall’Orto
Zdjęcie pochodzi ze strony: commons.wikimedia.org

To o czystości

To o czystości, lśniącej przeźroczystym blaskiem,
To o czystości, przenikającej duszę na wskroś światłem,
To o czystości na wysokości w Królestwie miłości,
To o czystości, o czystości, o czystości, mówię!

To o czystości, więc oczyśćmy nasze sumienia,
To o czystości, więc dążmy do zbawienia,
To o czystości, czystości, czystości – tu, mówię!

To o czystości – lekkiej i lśniącej,
jak motyl unoszący się w czasie powiewu delikatnego słonecznego wiatru,
To o czystości – subtelnej, błyszczącej,
jak niemowlęcy wzrok, pierwsze stawiane kroki lub spadające krople płaczu,
To o czystości, tu…
Zawieszenie myśli…
Brak słów…
Bo jakże wyrazić doskonałość w niedoskonałości?
W jakąż ją zamknąć formę?

To o czystości, do Was – to mówię…
To droga do wieczności.